Spotkanie literacko - hipologiczne

W dniu 30 sierpnia 2012 r. (czwartek) o godz. 17.00 w Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa odbędzie się spotkanie poświęcone Karolowi Colonna-Czosnowskiemu, zamiłowanemu uczestnikowi polowań konnych par force,autorowi autobiograficznej książki “Na łasce losu”. Jego ojciec Eustachy Czosnowski zachował pamięć o bohaterze naszej obecnej wystawy czasowej Tadeuszu Dachowskim w tekście pt. “Garść wspomnień o śp. Tadeuszu Dachowskim”.

Serdecznie zapraszamy!

 

Karol Colonna-Czosnowski, urodzony we Lwowie, 24 lutego 1921. Syn Jana Eustachego i Klementyny z Małachowskich.

Początkowo uczy się w domu. Gimnazjum rozpoczyna we Lwowie (III Gimnazjum im Stefana Batorego). W roku 1936 oddany do Zakładu Naukowo – Wychowawczego OO. Jezuitów w Chyrowie, gdzie w maju 1939 roku zdaje maturę.

Wojna zastaje go na Wołyniu, w majątku rodzinnym. Po wkroczeniu Bolszewików, wraz z matką i siostrą chroni się w Krzemieńcu. Konieczność ucieczki wkrótce staje się oczywista. W początku kwietnia 1940 wraz z dwoma starszymi kolegami decyduje się na próbę ucieczki przez litewską granicę. Próba się nie udaje. Aresztowany, oskarżony o szpiegostwo, poddany intensywnym przesłuchiwaniom w więzieniach sowieckich, skazany na 5 lat, zostaje wysłany na północ do Gułagu w Komi ASSR (Autonomiczna Socjalistyczna Republika Sowiecka).

Praca w lagrze zaczyna się dobrze. Dzięki Saszy, (przypadkiem spotkanemu, życzliwemu rosyjskiemu kryminaliście), zostaje drwalem i stachanowcem. Kiedy Sasza, na skutek wypadku zostaje ciężko ranny, Karola przenoszą do gorszego obozu, gdzie zapadana szkorbut. Rosyjska lekarka ratuje mu życie przyjmując go do swego szpitalika i pomaga mu zostać „lekpomem” (rodzajem felczera). Pierwsze zadanie w nowej roli dostaje w obozie kryminalistów, złodziei i morderców. Pomimo początkowo wrogiego nastawienia i młodego wieku, pozyskuje życzliwość i protekcję kryminalnej elity i zaufanie pacjentów, co umożliwia mu przetrwanie.

Wolność przychodzi niespodziewanie, pod koniec 1941 roku. Ofensywa niemiecka na ZSRR powoduje, że Rosja staje się sojusznikiem Aliantów. Większość Polaków zwalniają z Gułagów. Karol zaciąga się do wojska pod dowództwem Gen. Andersa, tworzącego się w centralnej Rosji. W sierpniu 1942 roku wraz ze swoją Szkołą Podchorążych opuszcza Rosję i ląduje w Iranie, gdzie Armia Polska dołącza do brytyjskich sił na Środkowym Wschodzie. Po intensywnym szkoleniu, jako podchorąży broni pancernej, dostaje przydział do 1-go Pułku Ułanów Krechowieckich i wraz z Pułkiem, wiosną 1944 roku, ląduje we Włoszech. Już wtedy, jako podporucznik, dowódca plutonu czołgów, bierze udział w całej kampanii włoskiej, jest ciężko ranny, ale powraca do służby na końcową wiosenną ofensywę na Bolonię, gdzie Niemcy kapitulują.

Powrót do kraju nie wchodzi w rachubę. Karol decyduje się zamieszkać w Anglii. W listopadzie 1948 żeni się z Marią Heydel, córką Stanisława i Emmy z Larysz-Niedzielskich. W tym czasie zakłada własny biznes. Bez kwalifikacji, pieniędzy czy kontaktów, początki wydają się beznadziejne. Przez wiele lat przezwycięża trudności i potencjalne katastrofy, ale, ostatecznie osiąga swój cel. Jego firma uzyskuje wreszcie dostateczny poziom, aby móc konkurować z angielskimi przedsiębiorstwami i zapewnić stabilność i niezależność finansową.

Poprawa materialna daje mu możność stopniowego powrotu do pasji swojego życia, do jeździectwa, który to sport uprawiał za miodu w Polsce.

Pod koniec lat 1960-tych kupuje pierwszego konia i zaczyna brać udział w polowaniach par force, początkowo skromnie, bo w huncie (klubie myśliwskim), którego tereny znajdują się na południe od Londynu. Po dwóch latach, po kupieniu drugiego huntera, przenosi się na sezon (od listopada do marca) do eleganckiego huntu w Warwickshire, gdzie nawiązuje pierwsze kontakty towarzyskie i sportowe, ułatwiające mu wejście do ekskluzywnej elity. W tym też czasie nabywa posiadłość Saddlecombe koło Epsom, gdzie zakłada własną stajnię dla trenowania hunterów. Następny sezon spędza w Grafton, mając już cztery dojrzale konie i trzy w treningu oraz własny personel stajenny. Proponują mu tam zostanie Mastrem, ale mierzy wyżej i odmawia. Cel swój osiąga w następnym sezonie, kiedy wreszcie dostaje się na teren hrabstwa Leicester i zostaje członkiem najświetniejszego klubu Quorn Hunt, istniejącego od 1696 roku.

W tym już rejonie wynajmuje obszerne stajnie, gdzie 8 hunterów i pełny personel stajenny mogą obsłużyć jego sportowe działania. Poluje z Quon, Fernie i Cottesmore, trzy dni w tygodniu, po dwa konie dziennie (konie zmienia się około godziny 13.00). Jednocześnie dogląda coraz lepiej prosperującej firmy, która mu to wszystko finansuje. Sport w ciągu dnia, praca wieczorami i często nocą. Szaleńczy ten tryb życia prowadzi przez 15 lat, z czego 10 w hrabstwie Leicester.

Gdzie szukać źródła tego entuzjazmu i pasji? Chyba była gdzieś zakodowana w genach. Od pokoleń rodzina Karola interesowała się jeździectwem i hodowlą koni. Ojciec jego, Eustachy, był ścisłe związany z „koniarskimi” sferami na Wołyniu, Podolu i Kijowszczyźnie. Do grona swych przyjaciół zaliczał takie gwiazdy świata jeździeckiego, jak Tadeusz Dachowski czy Józef Giżycki. Kiedy Karol opuszczał Krzemieniec w 1940 roku ojciec, na pożegnanie przykazał mu, że jak dojedzie do Anglii, to powinien „choć raz zapolować na lisa za prawdziwymi angielskimi gończymi...” Instrukcje ojcowskie można uznać za wykonane, nawet z pewna nadwyżką...

 


Newsletter

 

Biuletyn Informacji PublicznejMuzeum Łowiectwa i Jeździectwa 2012 Wszystkie prawa zastrzeżone. ul. Szwoleżerów 9, 00-464 Warszawa,
tel.: 22 522 66 30 fax. 22 628 46 99, www.muzeum.warszawa.pl, mlij@muzeum.warszawa.pl
Projekt & wykonanie www.futureindesign.com Darmowy czytnik PDF dla osób niedowidzących